blah blah blah
03 czerwca 2008
Marzena (lat miała 13) z swą młodszą siostrą Agcią (lat miała 6) o godzinie 19:00 wybrały się na cmentarz, gdyż ich rodzice mieli poważną chorobę - zapalenie płuc. Gdy przyszły na cmentarz padał deszcz. Poszły na grób swojej babci gdzie postawiły średni lampion. Nagle coś zaszeleściło w krzakach. Dziewczynki zauważyły jak z krzaków wystaje zakrwawiona ręka. Marzena powiedziała siostrze że ma na nią czekać a ona pujdzie zobaczyć co sie dzieje. Gdy tylko podeszła do krzaków coś wciągło ją za ręke. Mała Agcia bardzo się wystraszyła . Nagle zobaczyła jak jej siostra idzie do niej. Uszczęśliwiona że żyje poszła ją przytulić. Gdy tylko podeszła i już miała zamiar ją przytulić Marzena powiedziała słowa "Raskaster Fraum - moja śmierć jest początkiem wiązku śmierci" i znikła.O Marzenie nikt już nie słyszał ciało wyłowiono ze stawu 14 listopada. Jeżeli przeczytałeś juz słowa "Raskaster Fraum - moja śmierć jest początkiem wiązku śmierci" spoczywa na tobie klątwa . Szybko wyślij to do 15 osób wtedy klątwa zniknie. Jeżeli nie wyślesz tego do min.15 osob duch tej dziewczynki przyjdzie po ciebie w nocy. Ostrzegamy ! Klątwa działa....(napisano 15 listopada 2007 r. przez matke dziewczynki) P.S zabiło juz 18 osób - 12 mężczyzn i 6 kobiet...wyslij to 20 osobom a dostaniesz zielone słoneczko
9 komentarzy
no cush...
Ożesz... bez komentarza...
Stronę główną Joggera odwiedza trochę więcej niż 20 osób... masz już to zielone słoneczko? :]
Oh noes, a ja wcale nie mam słoneczka! Jak zdobyć, pomurzcie, pliiiiis!
Zieloną to ja mam, ale kaczkę (Adium) ;]
A widzicie, ja wysyłałem i mam zielonego ludzika (gajim) :D
A ja w Pidginie mam zielone słoneczko od początku. Że niby nie ma promyczków? A popatrz chwilę na słońce i powiedz mi gdzie ty tu promyczki widzisz?
Poza tym słaba ta klątwa. Od listopada 2007 tylko 18 osób. Więcej ginie od zaczadzenia w dużo krótszym okresie czasu.
@DaLee Zginiesz!!!! (jak sie popatrzy dluzej na slonce to wtedy sa promyczki, wszedzie ;p)
Moje słoneczko dawno zaszło, za to żarówka (a czasami gwiazdka) świeci prawie nieprzerwanie.
Tak jak się to czyta, to można się pośmiać. Ale jakby ktoś z listy mi coś takiego wysłał, to chyba bym wyszedł z siebie i stanął obok. I nie zapomnę, kiedy dotarła do mnie słynna wiadomość "potrzebna krew dla umierającego dziecka", a ja w to uwierzyłem (i rozesłałem, a jak). Jakieś dwa lata później (2007 r.) tym łańcuszkiem zainteresowała się prokuratura, ale nie wiem co z tego wyszło...